Przemo: Ale Karolciu, jak chcesz to możesz iść do domu, nie musisz z nami iść.
Kasia: No właśnie, my tylko będziemy spacerować i gadać bzdury, wiesz?
Karolcia (lat 10): To dobrze, ja chcę z Wami iść!
Kasia: No dobra, to idziemy i gadamy bzdury, Ty zaczynasz - mów jakąś bzdurę.
Karolcia (lat 10): Noszę męską bieliznę.
tytuł zawsze musi być! :)
8.4.09 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
W piekarniku ciasto, w zamrażarce lody malinowe, a w słoiku mleko ryżowe. Wszystko wegańskie!
Ogłosiliśmy kwiecień miesiącem wegańskim. I nam wychodzi :)
Spędzamy może ciut więcej czasu przyglądając się dokładnie każdemu produktowi i badając jego skład, wypytując sprzedawczynie, ale pobudza nas to również do kreatywności w kuchni.
Przemowa nowość Viosna mix [przepis dostępny na puszka.pl :D ] jest po prostu boska! rewelacyjna niepowtarzalna!!
Nie możemy tylko zrozumieć, a może bardziej bawi nas płytkie myślenie niektórych ludzi.
Ostatnio spotkaliśmy się z czymś takim.
Gdy oznajmiliśmy mamie że jemy w tym miesiącu tylko warzywa jej będąca w pobliżu koleżanka
z wielkim zdziwieniem okrzyknęła z przerażeniem.... ALE JAK TO ?? Przez cały miesiąc? ja rozumiem kilka dni.. ale nie cały miesiąc!! Kasia jak chcesz się odchudzać musisz wybrać jakąś zrównoważoną dietę ALE NIE SAME WARZYWA!!!!!!
[dobra ja rozumiem jak byśmy powiedzieli "w tym miesiącu jemy same chipsy", Ah! no i to nie koniec wywodu mamy koleżanki... zaczęła coś jeszcze opowiadać o jakiejś kobiecie co piła za dużo wody mineralnej i dostała od tego padaczki...]
Kasia ja rozumiem że nie jecie mięsa ale musisz jeść takie rzeczy jak: soja, ciecierzyca i inne..
[a to co? zwierzyna???]
A nie, zjesz marcheweczkę i myślisz, że schudniesz... [przecież się nie odchudzam]
No dobrze... w takim razie skoro nie chcesz schudnąć to po co jecie w tym miesiącu same warzywa? - dla urozmaicenia :) [i tak by nie dotarło z jakiego powodu jemy same warzywa].
Potem było coś jeszcze o ziemistości mojej skóry [zima była]. To że minuta solarium kosztuje 70 groszy jeszcze nie znaczy, że w te pędy będę się poddawać za własne pieniądze sztucznemu promieniowaniu i narażać moją cerę na szybsze starzenie. A może powinnam efekt braku słońca na niebie przez 5 miesięcy ukryć pod grubą warstwą podkładu, najlepiej źle dobranego by moja twarz wyglądała jak bym nie jadła nic innego jak tylko marchewkę.
Raczej nie.
A ten brak słońca przez 5 miesięcy nadrabia teraz. :)
5 miesięcy szarości... zimna i krótkich dni kończy się!
To wszystko jest takie niesamowite...
Trawa która wybucha zielenią, krokusy na wrocławskich skwereczkach przepychają się fioletami i żółciami. Forsycja na żywopłotach roztacza swą żółć dookoła jak słońce. Dużo Słońca!!!! Magnolie nieśmiało wypuszczające pąki... gdzieniegdzie można dostrzec u kogoś przed domem tulipanowe gromadki... wszystko zaczyna być takie kolorowe, radosne, pełne energii na całe następne 7 miesięcy kiedy to słońce na niebie będzie gościć prawie codziennie :)
Opsa dranie!! ;)
Ogłosiliśmy kwiecień miesiącem wegańskim. I nam wychodzi :)
Spędzamy może ciut więcej czasu przyglądając się dokładnie każdemu produktowi i badając jego skład, wypytując sprzedawczynie, ale pobudza nas to również do kreatywności w kuchni.
Przemowa nowość Viosna mix [przepis dostępny na puszka.pl :D ] jest po prostu boska! rewelacyjna niepowtarzalna!!
Nie możemy tylko zrozumieć, a może bardziej bawi nas płytkie myślenie niektórych ludzi.
Ostatnio spotkaliśmy się z czymś takim.
Gdy oznajmiliśmy mamie że jemy w tym miesiącu tylko warzywa jej będąca w pobliżu koleżanka
z wielkim zdziwieniem okrzyknęła z przerażeniem.... ALE JAK TO ?? Przez cały miesiąc? ja rozumiem kilka dni.. ale nie cały miesiąc!! Kasia jak chcesz się odchudzać musisz wybrać jakąś zrównoważoną dietę ALE NIE SAME WARZYWA!!!!!!
[dobra ja rozumiem jak byśmy powiedzieli "w tym miesiącu jemy same chipsy", Ah! no i to nie koniec wywodu mamy koleżanki... zaczęła coś jeszcze opowiadać o jakiejś kobiecie co piła za dużo wody mineralnej i dostała od tego padaczki...]
Kasia ja rozumiem że nie jecie mięsa ale musisz jeść takie rzeczy jak: soja, ciecierzyca i inne..
[a to co? zwierzyna???
A nie, zjesz marcheweczkę i myślisz, że schudniesz... [przecież się nie odchudzam]
No dobrze... w takim razie skoro nie chcesz schudnąć to po co jecie w tym miesiącu same warzywa? - dla urozmaicenia :) [i tak by nie dotarło z jakiego powodu jemy same warzywa].
Potem było coś jeszcze o ziemistości mojej skóry [zima była]. To że minuta solarium kosztuje 70 groszy jeszcze nie znaczy, że w te pędy będę się poddawać za własne pieniądze sztucznemu promieniowaniu i narażać moją cerę na szybsze starzenie. A może powinnam efekt braku słońca na niebie przez 5 miesięcy ukryć pod grubą warstwą podkładu, najlepiej źle dobranego by moja twarz wyglądała jak bym nie jadła nic innego jak tylko marchewkę.
Raczej nie.
A ten brak słońca przez 5 miesięcy nadrabia teraz. :)
5 miesięcy szarości... zimna i krótkich dni kończy się!
To wszystko jest takie niesamowite...
Trawa która wybucha zielenią, krokusy na wrocławskich skwereczkach przepychają się fioletami i żółciami. Forsycja na żywopłotach roztacza swą żółć dookoła jak słońce. Dużo Słońca!!!! Magnolie nieśmiało wypuszczające pąki... gdzieniegdzie można dostrzec u kogoś przed domem tulipanowe gromadki... wszystko zaczyna być takie kolorowe, radosne, pełne energii na całe następne 7 miesięcy kiedy to słońce na niebie będzie gościć prawie codziennie :)
Opsa dranie!! ;)
Mój MISTRZ!!!!!!
31.3.09 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
[...]
SŁOŃCE!!!!!!!!!!!!
Otwieram drzwi na taras, wychodzę i nie mogę przestać się uśmiechać :)
Na dworze jest cieplej niż w naszym gniazdeczku.
SŁOŃCE!!!!!!!!!!!!
Otwieram drzwi na taras, wychodzę i nie mogę przestać się uśmiechać :)
Na dworze jest cieplej niż w naszym gniazdeczku.
Pierwszego dnia wiosny... zima. Ale to nic. Postopowaliśmy sobie do Gdańska, a ostatecznie nawet do Sopotu. Droga szybka, lekka i przyjemna - jak na Polskę przystało:) z epizodem 2 godzinnej przerwy na sen w TIRze pierwszy raz w Polsce i pierwszy raz na górnym łóżku... ;).
Dojechaliśmy na kolosy, na których miało być ciasno, tłoczno i duszno, a okazało się, że przenieśli je do nowej super dużej hali i wszyscy się ładnie pomieścili.
Opowieści, przygody i zdjęcia... tak chłonęliśmy z pasją przez 13 godzin prezentacje kolejnych ludzi, że od siedzenia mamy teraz zakwasy na pośladkach ;).
No... ale czekaliśmy szczególnie na prezentację jednej niesamowitej osóbki! I po kilku godzinach doczekaliśmy się. I była bajeczna!! Pomimo zapalających się świateł, znikających zdjęć i podobno zestresowanej tym autorki:). Prezentacja niesamowita! Taka radosna, prawdziwa i z serca! I taka magiczna... jak Beata!
Dzień później pograliśmy sobie w kręgle z rodzinką i poszliśmy obejrzeć rozdanie kolosów i nagród dla oddających głosy, ale na drugie się nie załapaliśmy, bo zapomnieliśmy zagłosować... znaczy przyszliśmy po 16.00 i już od nas nie chcieli głosów przyjąć :(.
No, a wieczór i noc mieliśmy w końcu przyjemność:) spędzić z niesamowitymi Beatą i Łukaszem... poznając przy okazji w supermarkecie pół Sahary ;).
I tacy chodzimy pouśmiechani od tego czasu, zarażeni radością i pozytywnie rozpierającą energią tej malutkiej niesamowitej osoby! (malutkiej, określenie Kasi - niższej od niej:). Po prostu magia...
A w poniedziałek pofascynowaliśmy się trójmiastem, potaplaliśmy się w Bałtyku i pograliśmy w monopol;).
A teraz właśnie zbieramy się na grób Kingi Choszcz, wyspę Sobieszewską i wieczorem na śpiew intuicyjny z Beatą:).
Co się jeszcze wydarzy w trójmieście? Nie wiemy, ale niech się dzieje:):).
Dojechaliśmy na kolosy, na których miało być ciasno, tłoczno i duszno, a okazało się, że przenieśli je do nowej super dużej hali i wszyscy się ładnie pomieścili.
Opowieści, przygody i zdjęcia... tak chłonęliśmy z pasją przez 13 godzin prezentacje kolejnych ludzi, że od siedzenia mamy teraz zakwasy na pośladkach ;).
No... ale czekaliśmy szczególnie na prezentację jednej niesamowitej osóbki! I po kilku godzinach doczekaliśmy się. I była bajeczna!! Pomimo zapalających się świateł, znikających zdjęć i podobno zestresowanej tym autorki:). Prezentacja niesamowita! Taka radosna, prawdziwa i z serca! I taka magiczna... jak Beata!
Dzień później pograliśmy sobie w kręgle z rodzinką i poszliśmy obejrzeć rozdanie kolosów i nagród dla oddających głosy, ale na drugie się nie załapaliśmy, bo zapomnieliśmy zagłosować... znaczy przyszliśmy po 16.00 i już od nas nie chcieli głosów przyjąć :(.
No, a wieczór i noc mieliśmy w końcu przyjemność:) spędzić z niesamowitymi Beatą i Łukaszem... poznając przy okazji w supermarkecie pół Sahary ;).
I tacy chodzimy pouśmiechani od tego czasu, zarażeni radością i pozytywnie rozpierającą energią tej malutkiej niesamowitej osoby! (malutkiej, określenie Kasi - niższej od niej:). Po prostu magia...
A w poniedziałek pofascynowaliśmy się trójmiastem, potaplaliśmy się w Bałtyku i pograliśmy w monopol;).
A teraz właśnie zbieramy się na grób Kingi Choszcz, wyspę Sobieszewską i wieczorem na śpiew intuicyjny z Beatą:).
Co się jeszcze wydarzy w trójmieście? Nie wiemy, ale niech się dzieje:):).
Albanie, Mołdawie
20.3.09 Kasia i Przemo 2 Comments Category : Poland
Z racji pozostawionych w Sofji karimat wczoraj poszło kilkanaście smsów w sprawie pożyczenia karimaty. Siedząc na pizzy doszła do nas świadomość konieczności założenia plecaków na plecy, wystawionego kciuka i w trasę!
No i było duuużo pomysłów!
- odwiedźmy Natalie w Grecji!
- jedźmy do Albanii
- Moldova!! byłeś kiedyś w Mołdawii?
Postanowiliśmy pojechać do Albanii. Pożyczyliśmy karimaty :) Dojechaliśmy do domu...
i plan nam się zmienił! :) Jedźmy do Mołdawii...
Widzieliście pogodę w Mołdawii??
Także jedziemy do Gdańska na kolosy! i opowieści Beaty z Maroko posłuchamy...
No i było duuużo pomysłów!
- odwiedźmy Natalie w Grecji!
- jedźmy do Albanii
- Moldova!! byłeś kiedyś w Mołdawii?
Postanowiliśmy pojechać do Albanii. Pożyczyliśmy karimaty :) Dojechaliśmy do domu...
i plan nam się zmienił! :) Jedźmy do Mołdawii...
Widzieliście pogodę w Mołdawii??
Także jedziemy do Gdańska na kolosy! i opowieści Beaty z Maroko posłuchamy...








